Mieszkaliśmy w samym centrum, przy Praca Dom Pedro IV. Zwiedzaliśmy miasto głównie poruszając się pieszo. Jednak czasem trzeba było skorzystać z transportu lokalnego. Tego dnia mój pierwszy kontakt z metrem zakończył się fiaskiem. Dzień wcześniej na lotnisku kupiliśmy karty na metro, doładowaliśmy je i wszystko miało działać jak po maśle. Po przylocie tak było, natomiast już następnego dnia rzeczywistość okazała się inna. Trzy osoby z naszej ekipy przeszły bez problemów przez bramkę, a ja zostałam. Moja karta odmówiła dostępu do metra. Na szczęście zostawiłam sobie rachunek za kartę i jej doładowanie. Podeszłam z nim do stanowiska obsługi metra i zapytałam się jak mogą mi pomóc w takiej sprawie. Sporządzono jakiś błyskawiczny protokół reklamacji. Następnie kazano mi kupić nową kartę i doładować ją ponownie. Poinformowano mnie jednocześnie, że w ciągu kilku dni dostanę zwrot pieniędzy na kartę. Jeszcze dobrze nie dojechałam do następnej stacji, a już kasa wpłynęła na mojego Revoluta.
Nie wyrzucajcie rachunków za zakupione karty czy bilety na lokalny transport. W razie problemów szybko zostaną one rozwiązane. Uwaga ta została wpisana do rozdziału „Porady” w planie, który znajdziesz
tutaj.